Dokumentacja — Strona nie działa: co sprawdzić, zanim zlecisz naprawę
Poradnik dla firm, których strona albo formularz przestały działać. Jak sprawdzić, czy awaria dotyczy wszystkich, co zwykle zawodzi (domena, hosting, certyfikat), co zanotować, zanim zadzwonisz, i jak sprawdzić naprawę.
Strona się nie otwiera, pokazuje błąd albo formularz przestał przysyłać wiadomości. Zanim zaczniesz klikać w panelu albo zlecisz naprawę komukolwiek — nam albo innej firmie — poświęć kwadrans na kilka sprawdzeń poniżej. Często okazuje się, że przyczyna jest prosta (wygasła domena, nieopłacony hosting), a nawet jeśli nie, to zebrane informacje skracają diagnozę i zmniejszają ryzyko, że ktoś pogorszy sytuację.
1. Czy awaria dotyczy wszystkich, czy tylko Ciebie
- Otwórz stronę na innym urządzeniu i w innej sieci — na przykład na telefonie z wyłączonym Wi-Fi, na danych komórkowych.
- Spróbuj w oknie prywatnym (incognito) — wyklucza to stare dane zapisane w przeglądarce.
- Poproś kogoś spoza firmy, żeby otworzył adres u siebie.
- Sprawdź oba warianty adresu: z
wwwi bez.
Jeśli strona działa wszędzie poza Twoim biurem, problem leży zwykle po stronie sieci, przeglądarki albo programu antywirusowego, a nie samej strony. Jeśli nie działa nigdzie — czytaj dalej.
2. Domena, hosting, certyfikat
Treść komunikatu w przeglądarce dużo mówi. Najczęstsze przypadki:
- „Nie można znaleźć adresu serwera”, „DNS_PROBE_FINISHED_NXDOMAIN” — przeglądarka nie wie, gdzie jest strona. Zwykle to domena: wygasła, nie została opłacona albo ktoś zmienił jej ustawienia (DNS). Sprawdź pocztę od rejestratora domeny — przypomnienia o odnowieniu często trafiają do spamu albo na adres osoby, która już u Was nie pracuje.
- „Twoje połączenie nie jest prywatne”, „NET::ERR_CERT_DATE_INVALID” — wygasł certyfikat SSL (kłódka przy adresie). Strona zwykle działa, ale przeglądarka straszy klientów, więc w praktyce i tak ich traci.
- „Konto zawieszone”, strona z reklamą firmy hostingowej — hosting nie został opłacony albo został zablokowany. Sprawdź faktury i maile od dostawcy hostingu.
- Błąd 500, 503, biała strona, „Błąd połączenia z bazą danych” — domena i hosting zwykle są w porządku, zawiodła sama strona: aktualizacja, wtyczka, przepełnione konto, awaria bazy danych. Tu przydaje się informacja, co się ostatnio zmieniało (punkt 3).
- Strona działa, ale wygląda inaczej albo przekierowuje na obcą stronę — to może być włamanie. Nie usuwaj niczego „na szybko” i zgłoś sprawę od razu — ślady przydają się do ustalenia, którędy weszli.
Warto wiedzieć, kto ma dostęp do konta u rejestratora domeny i do hostingu: firma, była agencja, informatyk, który „kiedyś to ustawiał”. Bez tego nikt niczego nie naprawi, a ustalanie tego w trakcie awarii trwa najdłużej.
3. Co zanotować, zanim zadzwonisz
Zapisz to w jednym miejscu — notatka w telefonie wystarczy:
- dokładny adres strony, która nie działa (cały, z podstroną, jeśli dotyczy konkretnej),
- objaw — treść błędu dosłownie albo zrzut ekranu; „nie działa” nie wystarcza,
- kiedy zauważyłeś problem i kiedy ostatnio na pewno działało,
- co się ostatnio zmieniało — aktualizacja, nowa wtyczka, zmiana hostingu lub poczty, przedłużenie domeny, zmiana na stronie zrobiona przez kogoś z zespołu,
- gdzie są dostępy — u kogo jest domena, hosting i panel strony (bez haseł, tylko informacja, kto je ma).
Nie wysyłaj haseł formularzem kontaktowym, SMS-em ani w zwykłym mailu — ani nam, ani nikomu innemu. Dostęp ustala się osobno, najlepiej zakładając osobne konto dla osoby, która będzie naprawiać, i usuwając je po zakończeniu pracy.
4. Kopia przed jakąkolwiek zmianą
Najgorsze awarie to te, które ktoś „naprawiał” bez kopii. Zanim ktokolwiek — także Ty — zacznie zmieniać ustawienia:
- sprawdź w panelu hostingu, czy są automatyczne kopie zapasowe i z jakiego dnia jest ostatnia sprzed awarii,
- jeśli możesz, zrób ręczną kopię plików i bazy danych w obecnym stanie, nawet zepsutym,
- nie klikaj „aktualizuj wszystko”, nie instaluj strony od nowa i nie usuwaj wtyczek na próbę.
Kopia pozwala cofnąć nieudaną naprawę. Bez niej każda próba może zamienić awarię na utratę treści.
5. Formularz, który „działa”, ale nic nie dochodzi
Formularz potrafi pokazywać „Dziękujemy, wiadomość wysłana”, a wiadomości nie trafiają nigdzie. Sprawdź:
- wyślij formularz sam, ze swojego adresu, i wpisz w treści słowo TEST z datą,
- zajrzyj do folderu spam na skrzynce, na którą mają przychodzić zgłoszenia,
- sprawdź, czy strona zapisuje zgłoszenia także w panelu (wiele wtyczek formularzy ma taką listę) — jeśli tam są, a maili nie ma, problem leży w wysyłce poczty, nie w formularzu.
6. Po naprawie: sprawdź naprawdę
„Już działa” od wykonawcy to dopiero początek. Po naprawie:
- otwórz stronę na telefonie i komputerze, w oknie prywatnym,
- wyślij prawdziwy testowy formularz i sprawdź, że wiadomość doszła i że odpowiedź na nią trafia do nadawcy,
- jeśli masz sklep — przejdź całą ścieżkę: produkt, koszyk, dostawa, płatność (testowa albo zamówienie oznaczone jako testowe i anulowane), mail z potwierdzeniem do klienta,
- poproś wykonawcę o krótką informację: co było przyczyną i co zmienił. Przyda się, gdy problem wróci.
Gdy chcesz to zlecić
Jesteśmy z Lwówka Śląskiego i pracujemy zdalnie — dla firm z Dolnego Śląska i z całej Polski. Naprawiamy także strony zrobione przez kogoś innego, bez przenoszenia hostingu i bez abonamentu, w ramach poprawek na istniejącej stronie.
Zgłoś problem formularzem poprawek — adres strony, telefon i jedno zdanie, co się dzieje — albo zadzwoń: +48 666 669 510. Przy rozmowie ustalamy, co da się zrobić i w jakim zakresie, i mówimy to zanim cokolwiek zapłacisz. Awaria bywa większa niż pojedyncza poprawka — wtedy mówimy to wprost, zamiast obiecywać termin, którego nie dotrzymamy. Zasady płatności i dostępu opisujemy w zakresie i zasadach poprawek.
Sprawdzone ze stanem faktycznym: .